Zamiłowanie do skóry
Wiele razy w różnych miejscach w sieci - a także tutaj na blogu - wspominałem, że każdy zapach perfumów które tworzę - lub stworzę - ma dla mniej jakiś osobisty wydźwięk, jest związany z moim życiem, doświadczeniami, dzieciństwem i właśnie z tym ostatnim związana jest skóra.
Mój św.p. ojciec Grzegorz, a także jego ojciec, a mój dziadek byli rymarzami/kaletnikami, dziadek mistrzem, tata zaś czeladnikiem. Odkąd pamiętam w warsztacie taty w domu jak i u dziadków w domu, wszędzie pachniało skórami. Wszelakie skóry różnych grubości i kolorystyce walały się wszędzie, na półkach w rolkach, przy drzwiach wisiały rzemienie, w drewnianych skrzynkach spoczywały grube na 4-5mm kawałki skóry które czekały na przerobienie na tłoki do pompek i pomp, laczki, obroże, pasy.
Pamiętam nawet wyprawy do garbarni raz na jakiś czas - przeważnie dwa razy do roku, mnóstwo skóry, mnóstwo w rolkach, workach, rzemienie w zwojach, nawet malutkie ścinki i paseczki w pojemnikach plastikowych, wszystko było do wykorzystania. Nigdy nie zapomnę zapachu w garbarni. Jak łatwo się domyślić pachniało tam skórą, ale nieco inaczej niż w warsztacie ojca, zapach był intensywniejszy - choć ten w domu też był feste - ale dochodziły do niego inne nuty, ziemiste, cementowe/kamienne, wilgoci, metaliczne i fekalne. Wtedy ten zapach mnie troszkę szokował, czasami palcami zatykałem sobie nos, kiedy szedłem za ojcem. Dzisiaj z wielką chęcią przeszedłbym się po tej garbarni raz jeszcze.
Ojciec i dziadek robili wszystko: torebki damskie, portfele, piłki nożne, siedzenia aut obszywali, tłoki dla straży pożarnej i nie tylko, paski do spodni, piękne kurtki i marynarki skórzane, a także całą galanterię dla psów i koni.
Zapach prawdziwej skóry w dłoniach od razu przenosi mnie w tamte czasy, czasy kiedy miałem 6-10 lat, biegałem wszędzie i byłem ciekawy co tam ojciec robi, a nawet pomagałem kiedy otrzymał zamówienie na 600 par laczków skórzanych :) Chciałem stworzyć zapach mojego dzieciństwa, skóry ponad skórami - i taki zapach na pewno się pojawi, gdyż prace trwają od dawien dawna :) ale żeby już mieć coś ciekawego w swoim skórzanym portfolio, stworzyłem właśnie Łotra (o którym więcej tutaj)
Podczas tworzenia mojego zapachu skórzanego - Skóra z Łotra kilkukrotnie otaczałem się skórami z mojej małej kolekcji, rozwinąłem kilka różnych skór, wąchałem je, porównywałem z akordami skóry, które tworzyłem, a nawet poszedłem dalej kupiłem troszkę skóry i rzemieni z południa Polski żeby zobaczyć jak teraźniejsza skóra pachnie - a nóż może inaczej?, zresztą potrzebne mi te rzemienie były do stworzenia flakonów, gdyż czarnych rzemieni akurat nie miałem.
Temat skóry to dla mnie temat rzeka zarówno pod względem wspomnień z dzieciństwa jak i olfaktorycznie, wszak w moim top 5 perfum dwa to właśnie zapachy skórzane :)
Cały czas dopieszczam co najmniej 3 inne dzieła skórzane, wciąż szukam nowych zapachów które doprowadzą mnie do skóry ponad skórę, takiego skórzanego grala, więc wypatrujcie moich nowinek tutaj i na FB/Instagramie bo kolejne skóry na pewno się pojawią.


Komentarze
Prześlij komentarz