RÓŻOWY ATRAMENT

EXDP




W cieniu wielkiego drzewa porośniętego z jednej strony mchem, w najmroczniejszym zakątku ogrodu babci, od północnej strony gdzie nikt nie zagląda ze strachu rosła róża. Nikt o niej nie wiedział, idąc od przodu nie było jej widać, pień ogromnego drzewa zakrywał ją całkowicie, wysokie trawy, kopiec ziemi u boku, dopełniały krajobrazu. Przez wiele lat bałem się zaglądać w te okolice wąskiego ale długiego ogrodu. Zawsze wolałem być wśród drzew owocowych położonych po słonecznej stronie ogrodu. 
Do pnia i róży zaciągnął mnie zapach. Nie był to zapach kwiatów, wręcz przeciwnie. Dziwny mszysto - ziemisty zapach, zapach mokrej kory, nieco terpenowy, nieco słodki. Powędrowałem z lekkim niepokojem w te ciemne rejony ogrodu, kiedy wspiąłem się na małą górkę, ujrzałem tę różę, wysoka i okazała, piękny kwiat, była różowa, a kiedy się mocno zbliżyłem pachniała cudownie. Ale kiedy się człowiek odsunął od niej woń tego mchu, ziemi, mokrego drzewna, rosnących nieopodal kwiatów i malin, mieszał się z tym pięknym zapachem róży i już taki przyjemny wcale nie był. Jak przez mgłę pamiętam, ten zapach, w każdym razie zapamiętałem go jako mroczny i głęboki. 

__________________________________________________________________________________

Połączenie róży i drzewa agarowego jest już popularnym tematem i jest sporo perfumów z tym duetem. Ja również chciałem mieć swoje perfumy z akordem oudowo-różanym w głównej roli, ale żeby nie było tak samo postanowiłem go nieco wzbogacić. 
Do akordu różanego oprócz absolutów róży damasceńskiej i róży tureckiej użyłem ekstraktu z róży - który nota bene jak piszą powstał z kwiatów i łodyg róż które nie spełniły jakościowego kryterium - a który jest wg mnie bardzo ciekawym produktem i ma ciekawy "dżemowy" charakter, pasowały mi tu nuty maliny - tudzież czerwonych owoców - jako wzbogacenie nie tylko otwarcia ale i bazy. Zresztą, aby tę różę przeciągnąć do bazy i zatrzymać w duecie z oudem jak najdłużej, sięgnąłem po syntetyczne molekuły wyciągające brzmienie róży dużo dłużej. 

Głębi oudowi dodaje niezwykle silny akord - akord atramentu. Jest on tak silny, że zaledwie 5% całości kompozycji zdominowało cały perfumy po kilku dniach dojrzewania. W rezultacie w całości kompozycji, ostatecznie stanowi on nieco ponad 2% i to wystarcza na tyle by był on wyczuwalny, dość konkretnie. 

Akord tuszu który zmajstrowałem już kilka dobrych miesięcy temu, gdyż pracuje nad zapachem z serii cieni, rzekłbym linearnie potężnym. Ale o tym kiedy indziej. 

___________________________________________________________________________________

Nuty głowy: malina, owoce czerwone, bergamotka, pieprz czarny
Nuty serca: róża, oud, lakier, nuty bejcy, farby, drzewne
Nuty bazy: oud-drzewo agarowe, róża, drzewo sandałowe, tusz, akryl, benzyna, czystek

___________________________________________________________________________________

Zaperfumowanie: 24%

Składniki: 87 (syntetyczne: 59, naturalne: 28)

w tym naturalne stanowią : 36,4% 

___________________________________________________________________________________

Dostępność:

flakon 30ml - 300zł (już z wysyłką na terenie Polski)

sampel 3ml - 45zł ((już z wysyłką na terenie Polski)

___________________________________________________________________________________

Poniżej lista składników naturalnych w ilości od największej:
Oud India, amyris EO, tolu balsam, copaiba balsam, gujrun balsam, sandalwood new caledonia, rose ultimate extract, rose damascena abs, labdanum resionoid, black pepper CO2, rose del mai abs, oud Cambodia, veriver abs., raspberry natural isolate, jasmin grandiflorum abs, 
cistus abs, bergamot EO, cassia cinnamon EO, benzoin sumatra, benzoin laos, cistus leaf EO, pine needle EO, vetiver haiti EO, guaiacwood EO, patchouli coeur Indonesia, oak moss abs. low attranol, cassis bud abd. birch tar EO, 

Komentarze

Popularne posty